Inspekcja URL w Google Search Console
Dwa różne pytania, dwie różne odpowiedzi
Podstawowy widok pokazuje, co wyszukiwarka wie o adresie na podstawie ostatnich odwiedzin robota — stan może pochodzić sprzed tygodni. Osobny przycisk uruchamia pobranie strony w czasie rzeczywistym. Rozbieżność między jednym a drugim to najcenniejsza informacja w całym narzędziu: mówi, że poprawki już weszły, ale nie zostały jeszcze uwzględnione.
Co czytamy z raportu
Widać status obecności w indeksie wraz z powodem ewentualnego wykluczenia, sposób wykrycia adresu, datę ostatniego pobrania oraz agenta, który je wykonał. Kluczowe pole wskazuje adres uznany przez wyszukiwarkę za kanoniczny — jeśli różni się od zadeklarowanego, mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego strona nie generuje wyświetleń.
Podgląd oczami robota
Test na żywo udostępnia wyrenderowany kod, zrzut ekranu oraz listę zasobów, których nie udało się pobrać. To najprostszy sposób sprawdzenia, czy treść budowana skryptami rzeczywiście dociera do wyszukiwarki i czy blokady w pliku robots.txt nie odcinają arkuszy stylów albo elementów nawigacji.
Granice możliwości
Zgłoszenie do ponownego indeksowania podlega dziennemu limitowi i nie stanowi gwarancji — przyspiesza kolejkę, lecz nie zmienia oceny jakości strony. Powtarzanie zgłoszeń tego samego adresu niczego nie przyspiesza. Przy zmianach obejmujących setki podstron właściwym narzędziem pozostaje aktualna mapa witryny i uporządkowane linkowanie wewnętrzne.